20 przyczyn dla których ponownie chciałbym być dzieckiem

32 comments


Jak dobrze wiecie, często lubię wracać do swoich młodzieńczych lat.
Posiadanie maleńkiego dziecka jeszcze bardziej moje wspomnienia
przywołuje. Przy okazji te wspominki sprawiają mi olbrzymią frajdę.

Nie dalej, jak wczoraj patrząc na moją córeczkę bawiącą się beztrosko małymi bucikami, zacząłem się zastanawiać, czy chciałbym znowu być dzieckiem. Czy chciałbym cofnąć czas i wrócić do tamtych lat. Odpowiedź, jak się pewnie domyślacie, mogła być tylko jedna. No dobrze, ale dlaczego? Co wtedy było takiego fajnego, czego nie ma dzisiaj? Czym różnią się dzisiejsze czasy od tych odległych? Dumając nad tymi, z pozoru prostymi pytaniami, powstała lista 20 przyczyn. Przyczyn, dla których chciałbym ponownie być małym brzdącem. Czas, aby Wam ją zaprezentować. Chciałbym ponownie być dzieckiem...

  1. bo najsmaczniejszym posiłkiem były zielone jabłka zrywane prosto z drzewa w sadzie dziadka
  2. bo żeby spotkać kolegę wystarczyło wyjść na dwór
  3. bo w szkole imponowało się wynikami w nauce lub w sporcie
  4. bo można było kichnąć z pełną buzią zupy i to bez konsekwencji
  5. bo widok chłopaka grającego w gumę z dziewczynami nie oznaczał, że chce zostać dziewczynką
  6. bo kłótnia kończyła się stwierdzeniem: „dobra, już się nie gniewam”
  7. bo kanar nie wlepiał mandatu za brak biletu w autobusie
  8. bo największym kalibrem broni była proca schowana za paskiem
  9. bo wyrazy uwielbienia w stosunku do koleżanek okazywało się bardziej subtelnie
  10. bo chleb z cukrem smakował obłędnie
  11. bo wystarczył jeden przyjaciel z klasy a nie tysiące na portalu społecznościowym
  12. bo można było pisać niewinne listy miłosne
  13. bo czasami mama pozwoliła obejrzeć Kojaka
  14. bo kałuże miały w sobie tak silny magnez, że przyciągały
  15. bo jeden zwykły klocek służył do zobrazowania wszystkiego
  16. bo najlepszym lekarstwem na skaleczenie był buziak mamy
  17. bo szczytem marzeń był elektronik z melodyjkami
  18. bo do zostania Szurkowskim wystarczał tylko jeden kapsel
  19. bo oranżadę jadło się z dłoni a nie piło z plastikowej butelki
  20. bo można było wskoczyć po szkole do antykwariatu i poczytać Kajka i Kokosza
A Wy Drodzy Podglądacze? Dopiszecie coś? Zapraszam, śmiało :).
foto: Todd Quackenbush

32 komentarze:

  1. O matko! Poryczałam się strasznieee, tak mnie wzruszył Twój wpis! Wszystko co napisałeś jest mi tak dobrze znane i czasem za tym tęsknie i przykro mi, że w dzisiejszych czasach dzieciństwo wygląda zupełnie inaczej...chciałabym, żeby kiedyś moje dziecko miało takie wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak Kasiu, to były czasy. Będę chciał mojej Adzie pokazać takie życie. Zobaczymy, czy jej się spodoba... oby :).

      Usuń
  2. P.S. Nie wiem czy już pisałam - fajna metamorfoza bloga! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :). Sądzę, że jesteś pierwsza, więc tym większe buziaki :)

      Usuń
  3. Bo można było grać w gumę, w szukanego, czy przesiedzieć pół dnia na trzepaku. Bo wtedy słuchało się kolegów i patrzyło im w oczy, a nie tak jak teraz, każdy ma wzrok wlepiony w smartfona. Bo żyło się lepiej i bez nadęcia. Bo było się młodym i beztroskim, Bo zjadało się Vibovit przed wypiciem i cały dzień czekało się na Smerfy:). Bo Dynastię się oglądało:).

    Na razie tyle- może później jeszcze mi coś wpadnie do głowy:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że Dynastię też oglądałem. Kompletnie nie wiem z jakiego powodu. Może dlatego, że mama oglądała... ale z tego powodu nie przychodziłbym specjalnie z dworu? Nie wiem, poddaję się :).

      Usuń
  4. Bo miłość okazywało się rodzicom siedząc im na kolanach. Można było robić to co teraz "nie wypada" i czekało się na to czego wtedy "nie było wolno".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Nie tylko miłość okazywało się rodzicom, ale... a może przede wszystkim szacunek.

      Usuń
  5. Bo do dobrej zabawy wystarczył kawałek kredy i pudełko po paście do butów. Bo dziecko potrafiło cieszyć się z wszystkiego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeśli i tego nie było, to też się coś wymyśliło :)

      Usuń
  6. Piękne, aż chciałoby się wyrzucić z domu komputer, żeby tylko dziecko miało normalne dzieciństwo, ale wtedy nie przeczytałabym Twojego postu i następnych też nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ot i powstał dylemat nie lada. Komputer odpalać wieczorem, kiedy dziecko śpi. W ten sposób dwie pieczenie na jednym ogniu upieczesz :)

      Usuń
  7. Tak! Ja też chcę wrócić do przeszłości...
    Na chwilę - rzecz jasna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic prostszego, wsiadaj i zapinaj pasy.

      Usuń
  8. bo cały dzień wypełniało się pilnie obowiązki żeby wieczorem móc ganiać się w podchody, w piaskownicy wystarczała tylko 1 łopatka i kubek po śmietanie, do wysłuchania ulubionej audycji w radio starczało stare radio w kształcie skrzynki....kanapkę z cukrem do tej pory zdarza mi się zjeść - mój mąż się wtedy ze mnie strasznie nabija....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem nie poczęstuj męża, bo zje Ci wszystko :). A z tymi obowiązkami to różnie bywało. U mnie chyba na pozycji numer jeden była piłka, dopiero wieczorem była posiadówka nad lekcjami. No chyba, że mama pogoniła :).

      Usuń
  9. Bo pod blokiem był tłum dzieci w różnym wieku, które bawiły się razem, bo nikt nie przechwalal się ze ma airmaxy i iphone i to nie one załatwialy akceptację i sympatię, bo czytanie książek nie było obciachem.
    P. S a ja jadłam chleb że smietana i cukrem- babcia mi robila...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, jak babcia Ci dogadzała! Taka babcia to skarb... szczęściarz z Ciebie :))

      Usuń
    2. Tak, babcia była cudowna, najlepsza, ale zmarła gdy miałam 7 lat...

      Usuń
    3. Rozumiem Ciebie, moja przybrana babcia, o której parę razy wspominałem na blogu, też odeszła, gdy miałem 7 lat.

      Usuń
  10. mnie mama ścigała regularnie więc obowiązki weszły mi w krew...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... mnie też ścigała, zwłaszcza na początku i też mi w krew weszły. Tyle tylko, że kolejności sobie inaczej ustawiłem :)

      Usuń
  11. Bo życie toczyło się naprawdę, na podwórku, w szkole, na wsi u pradziadków a nie w wirtualnym świecie przed telewizorem lub komputerem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sądzę, że dobrze by było, gdyby z dwa razy w tygodniu na 24h wyłączali prąd. Młodzi mogliby wtedy zrozumieć, o czym my w ogóle mówimy.

      Usuń
  12. To święta prawda!!! :)
    Ja jeszcze lubiłam pić Kaskadę :D
    A jak wybywałam rano z domu, to wracałam wieczorem... mama nie wiedziała nigdy, gdzie się szwędam... a teraz? aż strach dziecko z oka spuścić pod blokiem... to smutne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, miałem to samo i tylko prikaz, że o tej i o tej mam być w domu. Się na tym świecie kompletnie popieprzyło :(.

      Usuń
  13. bo liście babki i woda z gliną były najlepszą zupą na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepisu nie znam, bo mnie w domu nie było. Siedziałem wtedy obok, na płycie betonowej, bo... poszedłem do pracy :)

      Usuń
  14. Myślę, że większość z nas chciałaby choć na chwilę cofnąć czas. To za co cenię najmłodsze lata, ale nawet nastoletnie czy studenckie to beztroska, brak lęku i częściowo 'młodzieńcza głupota' wiążąca się bezpośrednio z tą pierwszą. Jako dziecko nie byłam bojaźliwa w tak wielu kwestiach w przeciwieństwie do teraźniejszości kiedy znam potencjalne konsekwencje uczynków. Żyłam pełnią życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ten sposób żyło się bardzo prosto, ale ta prostota była rzeczywiście urocza.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...