Gdy dziecko nie chce spać w swoim łóżeczku

42 comments


Czy Twoje dziecko ma problem z zasypianiem? A może nie chce spać w swoim łóżeczku? Jeśli tak, to witaj w klubie szczęśliwców zmagających się z tym utrapieniem. Od dłuższego czasu zmagamy się wraz z żoną z problemem snu naszej córeczki. Otóż najpierw problem polegał na niechęci do kładzenia się spać. Nawet, gdy Adunia słaniała się na nogach, za nic nie chciała się położyć. Walczyła, ile mogła. Kiedy natomiast udało się nam ją uśpić w łóżeczku, sen trwał bardzo krótko. Spała dosłownie po dwadzieścia minut. Czasami miałem wrażenie, że wstawała bardziej zmęczona, niż się kładła. Staraliśmy się z tym walczyć różnymi metodami. Zachowywaliśmy się cicho, wszelkie prace odkładając na później. Niestety mieszkając w bloku o ciszę jednak trudno. Kiedy się wybudzała, braliśmy ją szybko do łóżka mamy i ponownie usypialiśmy. Trzeba przyznać, że ta metoda dawała niezłe rezultaty. Adunia potrafiła pokimać sobie jeszcze dobre paręnaście minut.

Nowy problem

Wszystko było dobrze do czasu, kiedy spostrzegliśmy, że stworzyliśmy sobie na własne życzenie nowy, o wiele większy problem. Otóż Ada przestała chcieć spać w swoim łóżeczku. Nie chce w nim zasypiać a kiedy się w nim przebudza od razy płacze. Na nic nasze zabiegi zmierzające do jej uspokojenia. Kończy się to niestety powrotem do łóżka zasadniczego, czyli maminego. Co więcej łóżko mamy samo w sobie nie działa. Musi w nim znajdować się również mamusia. Nie tata, nie babcia lub ktokolwiek inny, tylko mama! Nie muszę nikomu mówić, jakie to jest uciążliwe, zwłaszcza dla żony. Czasami staram się położyć przy Miśce, ale niestety nic to nie daje. Kiedy natomiast mama położy się przy Adzie, ta od razu – jak porażona – kładzie się, zamyka oczy i odpływa. Śmiesznie to wygląda, choć do śmiechu nam nie jest.

Czy nie jest przypadkiem tak, że Mysia jest bardzo przywiązana do mamy, że leżąc z nią w łóżku czuje się bezpieczna. Dzięki temu łatwiej zasypia i śpi spokojnie. Może dziecko tego potrzebuje. A jeśli tak, to dlaczego mam jej to bezpieczeństwo odbierać.

Przyznam się, że w tej sytuacji nie za bardzo umiem sobie poradzić. Mądrzy tego świata uważają, że dziecko powinno spać we własnym łóżeczku. Jeśli nie chce, powinno się je zmuszać. Ja niestety nie mam sumienia. Jestem za miękki. Kiedy słyszę głośny płacz dziecka, mojego dziecka, które zalewa się rzewnymi łzami, od razu pasuję. Zresztą Ada w swoim łóżeczku natychmiast wstaje i na nic moje zmagania, żeby się położyła, na nic głaskanie po główce i spokojne mówienie do niej. Takie zabiegi nie wychodzą również żonie.

Czy fundować dziecku traumę?

Cały czas zastanawiam się nad zachowaniem Ady. Tak sobie myślę, na jakiej podstawie znawcy twierdzą, że dziecko powinno spać samo. Czy nie jest przypadkiem tak, że Mysia jest bardzo przywiązana do mamy, że leżąc z nią w łóżku czuje się bezpieczna. Dzięki temu łatwiej zasypia i śpi spokojnie. Może dziecko tego potrzebuje. A jeśli tak, to dlaczego mam jej to bezpieczeństwo odbierać. W imię czyjś naukowych twierdzeń? Coś mi w tym wszystkim nie gra. Chciałbym, aby moje dziecko czuło się komfortowo i bezpiecznie. Sądzę, że jeśli potrzebny jest mu do tego rodzic, nie powinno się dziecka odrzucać, na siłę uczyć innych, jedynie słusznych zachowań. Tak, czasami dla rodziców jest to męczące, ale nikt nie obiecywał, że wychowanie dziecka będzie miłe i pozbawione utrudnień, no i słowa dotrzymał.
Jeśli macie doświadczenia w tym temacie, proszę podzielcie się nimi. Może podsuniecie mi jakiś pomysł lub utwierdzicie mnie w moim przekonaniu.

Zdjęcie: pixabay.com

42 komentarze:

  1. O zasypianiu syna pisałam tu http://motylidom.blogspot.com/2014/03/wieczor-spokojny-noc-przespana.html?m=1
    Z doświadczenia jednak wiem, że bywa różnie. Dziecko musi być gotowe na zmiany i bardzo często komunikuje o tym samo. Bąbel sam w odpowiednim dla siebie czasie powiedział by wyjść z pokoju i zasypia sam.
    Spokojnie u was też się ułoży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję, zobaczymy jak to będzie.

      Usuń
  2. To mogę ci na pewno powiedzieć że nie będzie spała z wami do osiemnastki:)
    A tak serio, to nie róbcie nic na siłę. Może córka ma jakiś gorszy okres w życiu. Może jakiś skok rozwojowy, może zaczęła dostrzegać więcej rzeczy wokół siebie i właśnie uczy się czegoś nowego. To jeszcze małe dziecko, a z mojego doświadczenia powiem ci że w jej życiu się wszystko jeszcze sto razy zdąży zmienić i jednego pięknego dnia uśnie w swoim łóżeczku bez problemów :) spróbujcie znowu za jakiś czas, sami będziecie widzieć że jest gotowa.
    Moja córka spała pół nocy w swoim łóżku a pół nocy z nami bardzo długo, a później długo usypiała tylko jak ją trzymałam za rękę. Nie zmieniałam tego na siłę, teraz ma 4 lata i zasypia sama. Miała okresy w życiu że za nic nie chciała spać sama albo co chwilę się budziła, to mijało.
    Pzdr :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za słowa otuchy i pocieszenia... zwłaszcza te z osiemnastką :)) pozdrowienia

      Usuń
  3. Wiesz co, ja uwazam, ze kiedy dziecko spi same, to nic zlego mu sie nie dzieje. Gaja od urodzenia sypia w lozeczku, co nie przeszkadza ani jej, ani nam i wszyscy jestesmy zadowoleni. Problem pojawia sie wtedy, gdy przyzwyczai sie dziecko do spania z rodzicami. Nie dziwie sie reakcji Twojej coreczki, bo nie jest przyzwyczajona spac sama i boi sie tego. Moja siostra ma prawie dwuletniego syna, ktory spi z nia od urodzenia. Teraz zostala po raz drugi matka i ma wielki problem ze starszym synkiem, ktory chce spac z rodzicami i za Chiny nie da sie przeniesc do lozeczka. Siostra wiec skacze w nocy non stop do malego, by go nakarmic, a gdy starszy wyczuwa jej nieobecnosc, od razu drze sie wnieboglosy. To, ze mala spi od poczatku sama, nie oznacza, ze ja mniej kochamy, czy nie przytulamy, po prostu uznalismy, ze tak bedzie lepiej. Z drugiej strony nie mielismy wyjscia, bo kiedy byla zagipsowana od pasa w dol, nie bylo innej mozliwosci, jak skorzystac z lozeczka. U Was tez sie sytuacja wyklaruje, tylko na wszystko potrzeba czasu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj rzeczywiście nieźle. Nie mogę sobie wyobrazić teraz jeszcze jednego maleństwa u siebie. Chyba bym osiwiał i wyłysiał jednocześnie :). No mam nadzieję, że się wyklaruje, ale coś czuję, że nie szybko. Zobaczymy, pozdrowienia :)

      Usuń
  4. U mnie Antoś od kąd miał 10 mcy i nie jadł cyca w nocy spał sam. Teraz po szpitalu płacze krzyczy w nocy dokladnie jak i u Was. Czekam jak to minie bo wstawanie do dwójki w nocy mnie wykończy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i współczuję, miejmy nadzieję, że to szybko minie.

      Usuń
  5. Słuchaj, wiem, że rady przeważnie bywają od parady, ale moje wszystkie (trójka) dzieciaki od urodzenia spały w łóżeczkach, od około trzeciego miesiąca przesypiały całe noce (od 19-20 do około 6.00 rano), choć były karmione naturalnie, więc argument, że na butelce dziecko dłużej śpi, odpada. Zawsze myślałam, że takie mamy szczęście - bo mamy - a gdzieś w głębi kryło się przekonanie, że trochę wyrodni oboje jesteśmy, za mało wrażliwi itp. Dlaczego? Ponieważ nigdy nie wstawaliśmy, jeśli dziecko tylko wierciło się w łóżeczku albo nawet przez minutę lub dwie pokwękało:) czy pomruczało. I dopóki jeszcze potrzebowały jeść nocą, to owo kwękanie nie ustawało po dwóch lub trzech minutach, tylko przeradzało się w płacz. To był dla nas sygnał, że trzeba wstać i dać jeść. Ale z czasem momenty wybudzenia coraz częściej kończyły się ponownym zaśnięciem. I tak na przykład na początku pierwsze "kwękanie" kończyło się płaczem i karmieniem, potem drugie itd. Z czasem drugie, potem trzecie, aż nadszedł moment, że każde wybudzenie śródnocne kończyło się ponownym zaśnięciem. Miałam trochę wyrzutów sumienia, że wyrodna ze mnie matka, co odmawia dziecku jedzenia w nocy, ale ostatnio doczytałam się, że właśnie miałam rację, bo około trzeciego miesiąca życia dziecko nie potrzebuje jeść nocą i - jeśli zdrowe oraz jeśli mu na to pozwolić - uczy się samodzielnie zasypiać po śródnocnym wybudzeniu. Chodzi tylko o to, by nie biec do niego i nie uspokajać od razu, jak tylko się je usłyszy. Należy czuwać i dać minutę, dwie lub trzy, a ono prawdopodobnie zaśnie. Branie go przed upływem tego czasu na ręce czy karmienie tylko je rozbudzi, a dziecko nie ma szansy nauczyć się zasypiania. Wszyscy budzimy się kilkukrotnie w ciągu nocy, tylko dorośli umieją natychmiast po tym zasypiać i nic nie pamiętają, a niemowlę tego nie potrafi. Takich mądrości naczytałam się całkiem niedawno i odetchnęłam z ulgą, bo choć cieszyłam się, że moje dzieci spały, cała trójka, to jednak gdzieś w głębi miałam poczucie winy, że nie wstawałam od razu, jak tylko je usłyszałam. A nie wstawałam, bo... zwyczajnie mi się nie chciało. Jestem śpiochem, więc dawałam sobie tę minutę, dwie lub trzy. Ale pamiętam doskonale, że wtedy słyszałam, jak one najpierw się wiercą, stękają, mruczą, a po chwili znowu śpią. Więc wpierw przerażenie: o rany, moje dziecko zasnęło, bo matka nie nakarmiła, chociaż było głodne. Jednak podczas kolejnego wybudzenia ono już nie zasypiało, tylko głośniej domagało się jedzenia. I okazuje się, że dokładnie o to chodziło. O wydłużanie czasu snu nocnego.
    Przepraszam, że się tak rozpisałam. Nie mam pojęcia, jak to jest u Was, może skorzystasz z wiedzy, którą ja nabyłam poniewczasie, a "stosowałam" w swoim czasie z lenistwa albo zdrowego kilkuminutowego egoizmu:). A może nie skorzystasz, bo Wasz problem jest całkiem inny. Dzielę się swoim doświadczeniem, ponieważ szczerze Wam współczuję:) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za komentarz i poradę. Każda jest cenna. U mnie Ada w nocy nie dojada i to od dość dawna. Problem w tym, że jeśli się w nocy wybudzi w swoim łóżeczku, na śpiocha od razu wstaje na nogi. No i przy okazji ryczy. Mogę czekać minutę, dwie czy nawet dziesięć. Nie sądzę, że czekanie coś da oprócz tego, że dziecko w pewnym momencie wypieprzy się na szczebelki. Tak, jak pisałem, w łóżku mamy z mamusią od razu zasypia i nie wybudza się w nocy. Masz rację w tym, co piszesz. My niestety w nocy wstawaliśmy. Było to spowodowane min. kolkami, zapaleniem skóry i paroma innymi rzeczami (oczywiście na przestrzeni tych 10 miesięcy). Gdybyśmy sobie odpuścili, może dziś problem by nie istniał. Może. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Może tęskni za mamą, która w dzień pracuje? Każde dziecko jest inne i ma inne potrzeby, więc rodzice wiedzą najlepiej, co mają robić. Wstawaliście, ponieważ widzieliście, że tak trzeba, znaliście przyczynę. Myśmy tego nie robili, bo czuliśmy, że bezpiecznie możemy sobie na to przez kilka minut pozwolić. Intuicyjnie i w kontekście. Moje średnie nie chciało w dzień zasnąć przy mnie, kiedy próbowałam uśpić przed wyjściem do pracy około 10. A jak pojawiała się siostra do opieki, zasypiało od razu. Po czasie wpadłyśmy na to, dlaczego. Jemu żal było spać, kiedy było u mnie, bo wiedziało, że za chwilę mnie nie będzie. Tak sobie pocieszająco myślę. Ale czas biegnie i któregoś dnia Wasza córeczka zechce własnego łóżeczka z baldachimem:) Na pewno. Teraz chce mamy:)))

      Usuń
    3. Też sądzę, że to jest silna więź z mamaszą. Dlatego nie do końca chcę to brutalnie przerywać. Z drugiej strony widzę, że mama ma już dosyć, więc coś zrobić trzeba. Przede wszystkim chciałbym, abym to ja mógł z nią spać, czy inaczej, żeby Malutka chciała ze mną spać. Wtedy mama by odpoczęła i naładowała akumulatory. W weekend znów trzeba podjąć jakąś próbę :)

      Usuń
    4. Ja miałam tak samo. Początkowo wstawałam , karmiłam, potem te kwęki przeczekałam aż w końcu moja 8 miesięczna córeczka przesypiała całe noce (oczywiście chodząc po łózeczku, mruczac). Nawet przenieślismy ją do swojego pokoiku. Bylo pięknie dopóki nie zostawiłam jej na 1 noc u teściowej. Od tego momentu budzi się z wrzaskiem co 15 -20 min, co 2-3 godziny. Wstaje na nogi i krzyczy płacze. Jak tylko wezmę ją na rece powoli odplywa. Po chwili to samo. Nie wiem co z tym zrobić ? czy wrocić z nią do sypialni? brać do swojego łóżka(raz wzięłam i spała spokojnie)?Nawet w dzień stała sie nie do zniesienia. Jak tylko znikam z jej pola widzenia od razu płacze. Malutka zaczyna 10 miesiąc. Mam nadzieję, ze jakos uda Nam się to zwalczyć

      Usuń
    5. W tym wypadku zacząłbym od przelania jajka (nie wiem czy w takie rzeczy wierzysz, czy nie). Malutka mogła się bardzo przestraszyć a takie coś na pewno jej nie zaszkodzi. A jeśli nie pomoże, no cóż teraz będzie Cię lepiej pilnować. Moja dalej nie chce spać ze mną w nocy, choć muszę się pochwalić, że w dzień czasami ze mną zasypia. Powodzenia

      Usuń
  6. Miałam podobnie przez jakiś czas, że Oli odłożyć mi się w ciągu dnia nie dał albo budził się po chwili. Ponoć dzieci są wyczulone na dotyk i zapach. Spróbowałam jednego z dziesiątek sposobów. Zanim zabierałam się za usypianie Olusia, zmieniałam bluzkę. Kładłam ją na poduszce w łóżeczku a świeżą zakładałam. Oczywiście początkowo musiałam pochylać się nad nim, głaskać go i przytulać, jednak z czasem pomogło. Raz czy dwa zapomniałam położyć koszulkę z "moim zapachem" a Oli się nie obudził i tak doszliśmy do dłuższych i spokojnych drzemek.
    Spróbujcie, nic Wam to nie zaszkodzi a może pomoże.
    A pamiętam też, że jakiś czas Oli preferował spanie na jednym z boków i jak położyłam go na innym to po krótkim czasie się budził.
    Dużo jest elementów, które można próbować zmienić i mogą uratować sytuację. Owocnych prób i znalezienia Waszego sposobu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy Ada była mniejsza też staraliśmy się przykładać jej ciuszek mamy. Teraz chyba jest już na ten numer za duża. Ale dziękuję za pomysł :)

      Usuń
  7. Na szczęście na razie nie mamy z tym problemu i miejmy nadzieję, że tak zostanie do końca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wywaliłem przez pomyłkę komentarz, więc przywracam go ze skrzynki. Anna K napisała: "U nas problem zniknął ... gdy zdjęliśmy bok łóżeczka i przystawiliśmy je na stałe do naszego :) Adaś jest cały czas z nami w ten sposób. Oczywiście nocki nie przesypia, ale nie ma problemu z usypianiem i nocnym wstawaniem do niego :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    mama-idealna.blogspot.pl "

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdy czytam Twój post, to widzę nas jakieś 4 lata temu. Nie ma idealnej rady. Po prostu musicie uzbroić się w cierpliwość, bo tak do +/- roczku dzieci najbardziej i najciężej ząbkują. Jeśli Twoja córa budzi się w środku nocy, to albo jest głodna, albo idą jej zęby. U naszego synka bezsenność wywoływała ta druga kwestia. Co może pomóc? Dawka melisy w płynie na wyciszenie podana po kolacji lub nurofen przeciwbólowo (skonsultuj się najpierw z pediatrą:) Gdy mała skończy jakieś 1,5-2 lata roku, możecie pomyśleć o zmianie łóżeczka na takie dla starszych dzieci (z barierką). U nas dopiero ono na dobre rozwiązało problem snu. Trzymajcie się i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melisę już próbowaliśmy, zresztą nurofen też. Jest świetny, kiedy dzieje się coś z ząbkami. Przyznaję rację. Pozdrowienia

      Usuń
  10. U nas podobnie Jasio też śpi z nami i dzięki temu śpi spokojnie nie budzi się i zasypia bardzo szybko, choć jest nam w 3 niewygodnie. Zastanawiamy się czy przenieść go do łóżeczka by nie było za późno ale za każdym raze kończy się to poprostu jakas histerią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie, raz popełni się błąd i ciągnie się on później. Cóż, trzeba próbować w jakiejś cywilizowanej formie powrócić do pierwotnego stanu. Powodzenia :)

      Usuń
  11. To wszystko zalezy od dziecka. Starszak od malenkosci przesypial noce I spi w swoim lozeczku bez problemu. Mlody urodzony 5 tygodni wczesniej , przylepa, ktora nie potrafi przespac calej nocy u siebie. Nie ma problemu z zasnieciem w swoi lozeczku, jednak z reguly pojawia sie u Nas w lozku o 3-4 w nocy I spi do rana.
    Czekam az zrozumie, ze jego lozeczko nie gryzie, a moze powinnam cos z tym zrobic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja o dziwo dwie noce pod rząd przespała w swoi łóżeczku. Już się cieszyliśmy, ale niestety wczoraj postanowiła wrócić do swoich upodobań i wylądowała od początku u mamy :(.

      Usuń
  12. nie wiem czy Wasz problem się rozwiązał, ale zgadzam się,że nic na siłę. My też zmagamy się z koszmarem samodzielnego zasypiania, synek ma 15 miesięcy i są straszne histerie... ale u nas trochę inna sytuacja Mały urodził się w 6 miesiącu , potem 2 miesiące w szpitalu, gdy mogliśmy go zabrać do domu, zachłysnął (przez nie wykryte zapalenie płuc) stracił przytomność, przestał oddychać, na szczęście udało mi się go reanimować, potem znowu na miesiąc szpital, wyjście do domu na 2 dni i powrót do szpitala z ostrym obustronnym zapaleniem uszu... także te wydarzenia sprawiły ,że panicznie baliśmy się o swoje dziecko, dlatego też spał z nami. Od zawsze był przylepą i nią jest, i też była taka sytuacja jak był młodszy, że nikt tylko mama, od nie dawna na szczęście daje mi trochę wytchnienia bo zaczął zwracać uwagę na tatę. ale wydaje mi się, że do łóżeczka go nie przyzwyczaimy, nosimy się teraz z zamiarem kupna większego łózka z barierką ochronną, bo Mały na naszym łóżku śpi sam bez większego problemu, mam wrażenie, że jego przerażają te szczebelki. jeśli Wasz córeczka jest jeszcze mała to może warto kupić łóżeczko z opuszczanym bokiem i przystawić je do swojego łóżka? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam:) jakbym czytała o naszej Maleńkiej:) u nas jest teraz identycznie! Mam pytanie jak rozwinęła się sytuacja u Was? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam:) jakbym czytała o naszej Maleńkiej:) u nas jest teraz identycznie! Mam pytanie jak rozwinęła się sytuacja u Was? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozwiązała się. Mała dalej śpi z mamą. Czasami po zaśnięciu trafia do swojego wyra, ale kiedy się przebudzi wraca do mamy. Nastąpiła jednak jedna zmiana, mama nie potrafi spać bez córki, a już sama w innym pokoju to w ogóle.

      Usuń
  15. Jak dobrze Was rozumiem, Adaś ma 14 m-cy i pomijajac fakt, ze nie potrafi zasnac w lozeczku, to po kilku godz. snu budzi sie i uspokaja tylko wtedy, gdy wezme go do lozka... Jestem wykonczona niewysypianiem sie i jego ciaglym gramoleniem na mnie, a w brzuszku rosnie juz rodzenstwo, wiec nie mamy wyjscia - Maly musi nauczyc sie spac u siebie, w swoim lozeczku i pokoiku, tylko zero pomyslu jak to zrobic i przyznam, ze mi tak samo serce sie kraja, gdy on tak placze, nie jestem w stanie pozostawic go samemu sobie :-( Nati

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję, może znajdziecie jakieś rozwiązanie :)

      Usuń
  16. Część mam problemy z synkiem Fabio od małego miał kolki krzyczał strasznie i tylko ja go potrafiła uspokoić na swoich recach skacząc z nim ... Teraz ma juz rok uspie go na rekach i śpi cala noc w lozeczku ... Ale chciałam inaczej go usypiac i kłaść do lozeczka glaskac żeby juz tyle nie skakać... Ale on dostaje szału w lozeczku ... Co robić pomozcie czasem wózek pomaga lecz jest ciężko

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam. Mój synek ma 19m-c od ok. 2tyg budzi się w nocy i nic nie jest w stanie go uspokoić. Cisza zapada dopiero kiedy położę go do łoża małżeńskiego :) Dodam, że odkąd się urodził zawsze spał w łóżeczku, kiedy skończył miesiąc spał już sam w pokoju z uchylonymi drzwiami żebym go słyszała. Nigdy nie mieliśmy problemu z jego zasypianiem. Po wypitym mleku zawsze było tulenie, buziak i łóżeczka, wtedy wychodziłam z pokoju a synek zasypiał sam i spał całą noc (z wyjątkiem okresu ząbkowania) Tak jest do tej pory z zasypianiem wieczornym. Ale nocne pobudki kończą się spaniem w moim łóżku. Nie wiem do końca co mogło przyczynić się do takiego stanu rzeczy, chociaż podejrzewam, ze mogło to być pożegnanie ze smoczkiem ok miesiąc temu. Ssąc smoczek czuł się bezpiecznie, może teraz potrzebuje mojej bliskości. Ale zastanawiam się też czy może nie jest mu już za ciasno w jego łóżeczku, ponieważ jest bardzo ruchliwy podczas snu, może dlatego jest mu wygodniej w dużym łóżku. A może jedno i drugie. Zrobiłam dziś mały test. Popołudniowe zasypianie wygląda gorzej niż wieczorne. Mały nie chce się nawet położyć w łóżeczku mimo, że na tapczanie prawie zasypiał, płakał biedny w tym łóżeczku, aż w końcu weszłam tam i położyłam się koło niego. Fakt faktem było ciasno ale zasnął w ciągu 2 min. Troszeczkę obawiam się tego, bo jak już zauważyliście od urodzenia przyzwyczajałam go do samodzielnego spania. Może to chwilowe, okaże się z biegiem czasu. Owszem cudownie jest przytulić się w nocy do swojego dziecka, mieć je blisko siebie, móc pocałować, ale moim zdaniem na dłuższą metę spanie z rodzicami nie jest dobrym rozwiązaniem. Z czasem ciężko będzie zmienić w dziecku taki nawyk. Ale jak sami widzicie mój synek zawsze spał sam, a teraz ma inne potrzeby, będe próbowała szukac różnych sposobów na to by nie przyzwyczaić go do naszego łózka, ale jeśli nie da sie nic z tym zrobić to trudno, w końcu macierzyństwo wymaga poświęceń i pewnych kompromisów. Pozdrawiam wszystkie mamusie i tatusiów :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam. Mam córkę 15 miesięcy i ten sam problem. Jak zasypia wieczorem przełożę ją do łóżeczka śpi ładnie do połowy nocy jak się przebudzi to z wielkim płaczem dam jej pić lub mleko i próbuje położyć ponownie do łóżeczka i tu się dopiero zaczyna. Próbuje zawsze kilka razy ostateczny wynik mała ląduje w naszym łóżku. Nieraz prześpi ładnie noc w łózeczku a nieraz są problemy i ciężko w takiej chwili. Mam nadzieję, że to minie wkrótce i mooja córka będzie przesypiać w łózeczku całą noc. Ps. Może i by spała tylko w nocy sie budzi i myślę że to też przyczyna. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj znam ten problem u mnie jest podobnie...juz nie wiem jak mam postępować a od samego początku dawałam ja do łóżeczka...w piątym miesiącu zaczęła mi się budzić w nocy częściej a dla mnie było to tak męczące ze w końcu zaczęłam ja brać do siebie mała ma prawie 8 miesięcy i śpi z nami porostu nie chce spać sama, nawet jak ja odkładam po kilka razy to i tak się budzi przy mnie juz mniej potrafi przespac na piersi te 3 h. ..nie wiem czy to zęby czy może jest niedojedzona....raczej wchodzi tu w grę właśnie jej poczucie bezpieczeństwa...chciałabym to zmienić tak jak Wy ale wiem jakie to jest uciążliwe, a wstawanie co godz albo 2 czasem nawet co pół na prawdę jest męczące i czasem człowiek na prawdę nie daje rady....mała ma już prawie 8 miesięcy ale nieregularne wstawanie na prawdę swoje sobie w końcu to już trwa kilka miesięcy wiec trudni się dziwić że ciężko powalczyć kilka nocy. ...ja próbowałam mała przetrzymać ale kończyło się to krzykiem i płaczem w łóżeczku....

    OdpowiedzUsuń
  20. O matko! Jakbym czytała o nas... 13 października mały dostał swój pokój (obecnie ma 16 miesięcy) i od tego momentu zaczął się dramat. Synek nigdy jeszcze nie przespał całej nocy w swoim życiu, ale budził się raz, dwa, maks. trzy razy i zasypiał. Teraz budzi się co 15-20 minut. Nie jest głodny, bo nie chce mleczka - on po prostu płacze. Gdy się go weźmie na ręce to zasypia, odkładamy go wtedy znowu i po kilkunastu minutach znów wracamy... Tak przez całą noc! :( Chodzimy już po ścianach. Dodam, że problem nie dotyczy tylko nocy! W dzień kiedy ma drzemkę jest dokładnie taka sama sytuacja! We wózku śpi długo, u nas na łóżku też, a w swoim pokoju nie ma najmniejszych szans ;( Synek nigdy nie spał z nami w łóżku, od zawsze w swoim łóżeczku, ALE w naszej sypialni. Odkąd zaczęły się te problemy wzięliśmy go kilka razy do siebie do łóżka i jak ręką odjął, spał do 8 bez żadnego piśnięcia. Również idąc tropem "mądrzejszych" unikamy jak ognia brania małego do siebie, bo tyle się naczytałam, że to najgorsze co może być.... ale.... już sama nie wiem co robić. Ogromne zmęczenie i ten widok płaczącego dziecka, które uspokaja się w naszych ramionach zaczyna nas po prostu przerastać i się poddajemy. Cały czas walczymy... Daj proszę znać, albo raczej wszyscy, którzy mają podobną sytuację dajcie znać jak sobie radzicie, co się sprawdza, czy się solidarnie poddajemy wbrew tym wszystkim teoriom? :) POZDRAWIAM!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszym sposobem jest od samego początku nie brać dziecka do swojego łóżka. No ale trzeba by mieć grubą skórę. Sądzę, że drugi raz też popełnilibyśmy taki błąd. Moja Mysia dostała nowe łóżeczko z którego w nocy może dać sama dyla do mamy. Ale do dziś zasypia niestety u mamy. Chyba już się do tego przyzwyczailiśmy... bardziej żona. Pozdrowienia i powodzenia w tej nierównej walce :)

      Usuń
  21. Możemy sobie piąteczki przybić! Żabka nie śpi w łóżeczku odkąd Mąż wyjechał w delegację. Wcześniej nie było z tym problemu, ale chyba bała się że ja też zniknę. Miała rok. Zabrałam ją do naszego łóżka aby czuła się bezpiecznie, ale gdy Mąż wrócił z delegacji, ona pokochała spanie z nami. Łóżeczko było beeee! Ale co dziwne, kiedy wyjęliśmy materac i położyliśmy obok łóżeczka, spała bez problemu. Zatem gdy miała rok awansowała na normalne łóżko. Od tej pory odkryła, że jak się obudzi, to niczym nieograniczona może przyjść do śpiących rodziców i noc skończyć z nami.

    Aktualnie Żabka ma 3i5. Mamy umowę. Jak prześpi u siebie całą noc, może następnej usypiać w naszym łóżku a później ją przeniesiemy. Jak nie, to usypia i śpi u siebie. Jak to się dalej potoczy? Nie wiem...

    ps. dobrze zrozumiałam? WY z żoną Twoją nie śpicie razem w łóżku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u nas niestety umowy jeszcze w grę nie wchodzą. Na to musimy jeszcze poczekać. PS. oczywiście :)

      Usuń
  22. Moj synrk ma 2.5 roku. Od urodzenia spal sam w koszyczku i kolysce. Od 5miesiaca ma swoj pokoik i zasypial nieraz sam a nieraz z pomoca mamy ale u siebie...od jakiegos miesiaca pol nocy spi sam u siebie zasypiajac troszke na sile bo nie chce isc spac mimo,ze mega zmeczony jest.Druga polowe spedza u nas ..przydrepta w polowie nocy i hop do mamy i taty. .iejmy nadzieje,ze ti hakas chwilowaa slabosc. Lubie go przytulic w nocy ale robi sie coraz ciasniej����

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytam i czytam i sie nadziwic nie moge ... dlaczego uwazacie to za koszmar ?Bo nie jest wygodnie ? To najwspabialsze co moze byc przytulic moec blisko swoje dziecko ,synek ma 2.5 roku i spi z nami ,fakt lozko jest duze i jest wygodnie ale mi to w ogole nie przeszkadza .Lubi spac to spi koedys powie pa.pa i na pewno nie bedzie z nami spal jak skonczy iles tam lat ... to wszystko jest na chwile na krotko potem mija jak sen.Czy noemjest to piekne ze dziecko chce spac z Wami ?a dlaczego Wy spicie we dwoje nie jest fajnie miec kogos blisko przytulic sie ?tak zapewne mysli dziecko ... oni spia razem a czemu ja mam spac sam /sama ... mozna na to spojrzec z innej perspektywy ... zrozumiec i dac poczucie bezpieczenstwa .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nasza roczna córeczka tak się rozpycha, że u mnie ma głowę, a u męża nogi, albo odwrotnie, więc nie wiem jakie duże łóżko musielibyśmy mieć, żeby było wygodnie. Poza tym kiedy kładziemy ją w środku i przykrywamy kołdrą, to się rozkopuje, więc śpi w śpiworku i kładziemy ją na kołdrze, której później brakuje nam, żeby się przykryć, mimo rozmiaru 2x2,20. Mam kupić łóżko na cały pokój i dać mężowi osobną kołdrę? Rodzice śpią osobno, dziecko śpi osobno i koniec. Jestem w kolejnej ciąży i za chwilę mamy spać we czwórkę? Bo Ty chyba nie przewidujesz rodzeństwa dla swojego dziecka. No ale niby jak, skoro śpicie z dzieckiem, to i współżycie odpada... Każdy śpi jak chce i dla Ciebie spanie z dzieckiem jest wspaniałe, a dla innych to koszmar i spróbuj to zrozumieć, a nie oceniasz...
      P.S. Znajomi spali z dzieckiem w jednym łóżku. Ostatnio pytałam do kiedy. Odpowiedzieli, że w sumie jeszcze do teraz... Córka ma 11 lat, rodzeństwa brak. Pozdrawiam

      Usuń
  24. My jako matki musimy patrzeć nie tylko na to co jest teraz, ale także na to, co czeka dziecko w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...