Ruszyliśmy z miejsca

14 comments
Stało się to, na co czekaliśmy od dłuższego czasu. Po etapie bujania się, kołysania, częstych zmian pozycji, Adunia zaczęła przemieszczać się sama na czworaka.


Przez ostatnie dwa weekendy ostro pracowaliśmy nad tą umiejętnością. Małej nie za bardzo się to podobało, ale ja za nic nie chciałem jej odpuścić. Bardzo chcę, aby zaliczyła każdy etap rozwoju. Nie od dziś wiem, że każdy z nich jest istotny dla dalszego dobrego funkcjonowania organizmu. Takie raczkowanie na przykład zdecydowanie poprawia rozwój psychomotoryczny dziecka. Ruchy naprzemienne rączek i nóżek wpływają także bezpośrednio na mózg maleństwa. Przy tej koordynacji tworzą się nowe połączenia między półkulami. Dzięki temu dziecko w przyszłości powinno lepiej czytać czy pisać. Jak będzie zobaczymy, ale mam czyste sumienie, że nie odpuściłem raczkowania.

A teraz przedstawiam dowód i dla mnie powód do dumy. Poniżej krótki filmik z dosłownie drugiej w życiu Ady przechadzki.


14 komentarzy:

  1. Ogromne brawa dla córci :)
    I masz racje .. to bardzo ważne by dziecko wszystkie etapy rozwoju przechodziło po kolei Gdzieś kiedyś słyszałam albo czytałam, że dziecko powinno jak najdłużej raczkować.
    No a potem przyjdzie czas na samodzielne wstawanie i pierwsze nieśmiałe kroczki w ''dorosłość'' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, zobaczymy jak to będzie, bo do stania też już się rwie :)

      Usuń
  2. Brawo! U nas Oli najpierw zaczął chodzić za rączki. Z czasem wręcz biegać trzymany ze dwie a chodzić ostrożnie trzymany za jedną. Już stwierdziłam, że niestety ominie raczkowanie, a jednak zaczął dwa dni temu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, mój synek ma jeszcze trochę czasu, aby raczkować, ale już niedługo ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. W końcu poszła, brawo :-)
    Wszystko w swoim czasie. A ten etap to tak naprawdę czworakowanie (od chodzenia na czterech) i oprócz tego co piszesz jest bardzo ważny do prawidłowego wykształcenia krzywizny kręgosłupa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, zuch dziewczynka. Nie obejrzysz się a nie będziesz mógł za nią nadążyć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój młodszy synek ma już prawie 11 miesięcy i póki co to leniuch z niego na maxa - raczkować mu się nie chce. Rwie się za to stania, choć kroczków póki co nie umie stawiać. Ale moje dzieci tak mają - starszy też wszelkie atrakcje ruchowe odkrywał dość późno :)
    Gratuluję postępów u córci, wiem jak to bardzo cieszy, zwłaszcza przy pierwszym dziecku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bardzo cieszy, to prawda :) pozdrowienia

      Usuń
  7. To teraz zacznie się odkrywanie domu i okolic- tatusiowi będzie potrzebna forma:). Prawidłowy rozwój dziecka jest niezwykle istotny, ale z doświadczenia wiem, że nawet jeśli coś stanie na przeszkodzie (jak to było u nas), dziecko i tak szybko nadrobi straty. Moja mała zaczęła chodzić dopiero w czerwcu, no i lata cały dzień i nic jej nie zatrzyma. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Z jednej strony czujemy, że będzie gonitwa, ale z drugiej jakoś dziwnie brakuje nam tego :). Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudownie raczkuje!!!! Oj, jak bym chciała, by moja córcia tak zaczęła już raczkować. Jak ją uczyłeś? Piszesz, że nie dałeś za wygraną... Może i my powinniśmy jakoś córci pomóc? Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamilo nic wielkiego. Zmuszałem ją do przyjęcia pozycji lub sam ją układałem. Przyjmowałem taką samą pozycję nad nią i pomagałem sterować rączkami. A jak dupka zostawała to popychałem kolanem. Nawet nieźle to szło ale sporo się przy tym denerwowała. Taka "zabawa" trwała parę minut i koniec. Po pewnym czasie znowu. Brzmi to pewnie okropnie, ale przyniosło oczekiwane efekty. Nie przejmowałbym się zbytnio, że Twoja jeszcze nie raczkuje. Może się okazać, że za tydzień lub dwa nie będziesz mogła za nią nadążyć. :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...